Mini U-Boot w jeziorze DRAWSKO?!







S90, francuski miniaturowy okręt podwodny, dawny miniaturowy U-Boot typu XXVIIB (SEEHUND, podczas marszu na powierzchni. Fotografia z roku 1947 pochodzi ze starej pocztówki.



Albert Speer, minister uzbrojenia III Rzeszy, 1 czerwca 1944 roku wydał rozporządzenie o wybudowaniu prawie tysiąca miniaturowych okrętów podwodnych typu XXVIIB, znanego zazwyczaj pod nazwą Seehund. Jednostkom tym przypisano alfanumeryczne oznaczenia od U5501 do U6442. To ambitne zamierzenie przekraczało jednak możliwości gospodarcze Niemiec i do końca wojny zdołano skonstruować jedynie 288 jednostek, licząc razem z trzema prototypami. Wykorzystywano je jak konwencjonalne przybrzeżne okręty podwodne. Lawrence Paterson (2007) wypowiedział opinię, że "jedyną bronią z arsenału sił szturmowych, która mogłaby stwarzać poważne problemy aliantom, był Seehund."


W 1945 roku alianci w Dunkierce znaleźli kilka uszkodzonych lub zniszczonych przez własne załogi Seehundów. Cztery z nich, przejęte i wyremontowane przez Francuzów, w roku 1946 weszły do służby w Marine nationale. Nadano im alfanumeryczne oznaczenia S74, S90, S107 i S365, rok później zmienione na S621, S622, S623 i S624. Od roku 1947 bazowały w Tulonie, tworząc dywizjon sous-marins de poche, a ich okrętem-bazą został stary lotniskowiec BEARN.


W czerwcu 2021 roku wyszła drukiem nowa książka Amadeusza Majtki, pt. "Polskie skarby i tajemnice" (Wydawnictwo Zona Zero). Autor omawia w niej m.in kilka frapujących tematów wojennomorskich, w tym możliwość odkrycia i wydobycia wraku Seehunda z dna jeziora Drawsko:


"... torpedownia istniała pod Szczecinem, blisko Stargardu Szczecińskiego, ale w miejscowości Bielkowo nad jeziorem Miedwie. Tutejszy zakład doświadczalny testował m.in. samonaprowadzającą się torpedę lotniczą F5B, miniokręty podwodne, kutry torpedowe i rakiety HS 293. W ramach Gerätewerke Pommern Madüsee rezydowali przedstawiciele Luftwaffe i Kriegsmarine, a robotnicy pochodzili z obozu pracy w Ausländerlager Belkow Madüsee."


"Powstał tu duży port, a z jeziora wydobyto po wojnie np. kutry - poławiacze torped, wojskowe łodzie motorowe i barki. Według relacji i dokumentów w jeziorze Miedwie czekają również na wydobycie wraki kilku samolotów. Z kolei w okolicznym jeziorze Drawsko były prawdopodobnie testowane przez Niemców mini U-Booty! Najlepsze na koniec: starosta z Drawska Pomorskiego wspólnie z wieloma sponsorami ustanowił nagrodę w wysokości 115 tys. zł (wysokość w momencie opracowywania publikacji, nagroda wzrasta systematycznie wraz z dołączeniem do akcji kolejnych fundatorów) za wydobycie z jeziora Drawsko i przekazanie Starostwu Powiatowemu wraku U-Boota z okresu II wojny światowej! Nie jest to wcale takie proste. Taki kieszonkowy U-Boot typu Seehund (Foka) miał długość ok. 12 m, a jezioro Drawsko to prawie 2 tys. ha powierzchni! Tak oto brzmiała informacja ze Starostwa Powiatowego:"


"Zdaję sobie sprawę, że kwota nagrody nie jest wystarczająca do pokrycia kosztów ewentualnego wydobycia wraku. Jednak przede wszystkim liczy się wyzwanie! Nie jest wykluczone, że nagroda znacząco wzrośnie. Chcemy, aby poszukiwania tajemnic jeziora były prowadzone w sposób profesjonalny i zgodny z prawem i aby dążyły przede wszystkim do poznania naukowej obiektywnej prawdy. To jest cel i kręgosłup akcji, pomimo że towarzyszy jej spory rozgłos medialny. Aby to wszystko osiągnąć, konsultujemy się z naukowcami, którzy podpowiadają nam odpowiednie rozwiązania. Jednym z nich jest zorganizowanie sesji poszukiwawczych, które zapewnią właściwy nadzór nad badaniami. Organizację sesji, w których będą mogli wziąć udział poszukiwacze z całego świata, mamy zamiar zlecić odpowiednim podmiotom."





U-Boot typu XXVIIB (SEEHUND) był dwuosobowym miniaturowym okrętem podwodnym o napędzie spalinowo-elektrycznym.

Uzbrojony był w dwie torpedy elektryczne 533 mm na zaczepach zewnętrznych. Zanurzał się do 50 metrów. Okazał się dość odporny na ataki bombami głębinowymi, gdyż wybuchy odrzucały go w bok, nie powodując większych szkodzeń. Trudno było wykryć go sonarem.





Amadeusz Majtka i jego książka "Polskie skarby i tajemnice".

Materiał reklamowy.