m/s "Mazowsze"
polski statek wycieczkowy
Statek wycieczkowy m/s "Mazowsze".
Pocztówka wydana przez Biuro Wydawnicze"RUCH" przed rokiem 1963. Fot. J.Uklejewski.
                                                                                                                                           Ze zbiorów autora.
   "Mazowsze" zostało zbudowane dla
polskiego armatora przez węgierską stocznię
Georhiu Dej w Budapeszcie. Podniesienie
polskiej bandery miało miejsce w 1955 roku.
Wkrótce uznano go jednak za konstrukcję
niezbyt udaną. Częstym stawianym zarzutem
była niewystarczająca stateczność na
niespokojnym morzu..

   Trzykrotnie "
Mazowsze" było
czarterowane przez zagranicznych armatorów.
Obsługiwało m.in. linie Gdynia - Stockholm,
Świnoujście - Ystadt, Stockholm -Mariehamn.
 
    Pocięty na złom w Danii w 1983 roku.



      Charakterystyka statku:

1013 BRT, 463 NRT, 212 DWT.
Prędkość 16 węzłów.
8-cylindrowy silnik Lang Gepgyar (diesel)
Moc silnika 1194 kW.
Długość 60,33 m.
Szerokość 10,6 m
Zanurzenie 3,22 m.
Liczba pasażerów 120.
 Inżynier Michał Piotrowski, absolwent Politechniki
Wrocławskiej, tak wspomina czasy rejsów wycieczkowych po
Bałtyku: "...zgłosiłem się na wycieczkę turystyczną statkiem
Mazowsze” do Rygi, Helsinek i Leningradu. Zezwolenia nie
otrzymałem, ponieważ na trasie była Finlandia. Służba
Bezpieczeństwa nie zgodziła się z obawy, że mogę uciec na
zachód. Więc już więcej nie próbowałem wyjazdów na Zachód
Europy. W podanym przeze mnie dniu przybicia statku do portu
w Rydze czekały na mnie młodsze siostry z mężami i dziećmi.
Powiadomić ich o tym, że nie przypłynę do Rygi nie zdążyłem, bo
oni nie mieli w domu telefonów."
Calmontiana: Facta Nautica
dr Piotr Mierzejewski, hr. Calmont
   Statek wycieczkowy m/s "Mazowsze" w moich
wspomnieniach zajmuje honorowe miejsce. A to dlatego,
że na jego pokładzie odbyłem, jeszcze jako uczeń szkoły
podstawowej, swój pierwszy morski rejs. Słowo
rejs brzmi
dumnie, lecz w rzeczywistości była to dwugodzinna
wycieczka po Zatoce Pomorskiej. Wrażenie było jednak
niesamowite i pozostało we mnie żywe do dziś. Statek
wypłynął po południu z portu w Świnoujściu i zrobiwszy
pętlę powrócił do niego. Ot i wszystko, jeśli nie liczyć
pamiątkowej pocztówki widocznej powyżej...

   Wielu Polaków zapamiętało "
Mazowsze" z rejsów
wycieczkowych po portach Bałtyku. Niejeden uczestnik
takich wypraw "wybrał wolność" i nie wrócił do kraju. Tak
postąpił m.in. słynny na cały świata polski artysta-grafik
Czesław Słania, który zszedł na ląd w Sztokholmie i...
rozpocząl oszałamiającą karierę na Zachodzie. Takie
zdarzenia powodowały, że władze PRL starały się
selecjonować  kandydatów na wycieczkowiczów.